Jestem prostą osobą. Uwielbiam wszystko, co lakoniczne. Zwykle trzymam się jednego rodzaju sosu marinara, Rao’s Creamy. Niezawodna opcja. Bez zbędnych dodatków.
Potem pojechałem na Fancy Food Show w Nowym Jorku. Setki marek. Próbowałem wszystkiego. I wtedy dotarło do mnie to, co pozostało w mojej głowie. Było dymno. To było ostre. A był to produkt marki Mom’s Pasta Sauces.
Moja zasada „proste jest najlepsze”? Martwy.
Co to jest?
Zatrzymałem się przy stoisku Fischer & Wieser. To oni stoją za marką Mom’s Pasta Sauces i wprowadzają poważną aktualizację tej starej marki. Nie tylko nowe logo. Zmienili składniki, smaki i ogólną koncepcję.
Tutaj włoskie korzenie spotykają się z rzeczywistością Teksasu.
Marka nie stara się uchodzić za neapolitańską. Używa ziemi z Teksasu. Na wystawie zaprezentowano trzy nowe smaki, które dosłownie wołały o Teksasie:
- Pikantna wędzona Arabbiata
- Południowo-zachodnia Marinara z Nopalem (tak, to kaktus)
- Pomodoro z brzoskwiniami Hill Country
Używają lokalnych brzoskwiń i kaktusa opuncji. Dlaczego nie? Aktualizacja obiecywała małe partie, najwyższą jakość i pomidory San Marzano jako bazę. Żadnych wypełniaczy. Tylko proste, wysokiej jakości składniki.
Dlaczego Arabbiata wygrała
Z trzech opcji moją ulubioną była pikantna wędzona arabbiata.
Dlaczego? Bo nie pachnie jak wszystkie inne słoiczki w Twojej spiżarni. Nigdy wcześniej nie myślałem o zastąpieniu tradycyjnej włoskiej papryki ostrością z Teksasu. Ale teraz? Jestem uzależniony.
Dym pochodzi od pieprzu chilipotle. Ale to nie koniec. Dodali jalapeno. Tradycyjna arabbiata wykorzystuje chili do ogrzewania. Ta wersja szanuje tradycję, ale wywraca do góry nogami profil smakowy. Dym i upał równają się obsesji.
Spójrz na listę składników. Pomidory San Marzano są na pierwszym miejscu. To jest ważne. Oznacza to, że producent naprawdę dba o jakość.
Konsystencja również jest inna. Większość sosów uciera się do uzyskania gładkiej i wodnistej konsystencji. Ten jest grubszy. Naturalna konsystencja „przecieru” pomidorowego. Pomidory i papryka nie zamieniają się w pył. Pozostają nienaruszone na tyle, aby otoczyć pastę. Podobało mi się. Sos faktycznie przykleja się do makaronu, zamiast się z niego zsuwać.
Czy to tylko do spaghetti? Zupełnie nie.
Zanurzaj w nim tostowy chleb. Będziesz pełny.
Marka sugeruje dodanie go do szakszuki lub posmarowanie nim ciasta na pizzę. Jeszcze tego nie próbowałem. Może jutro pominę makaron.
Może sos przez cały czas był odpowiedni.
Cotygodniowy biuletyn
Nowości ze świata produktów. Porada. Główne atrakcje. Subskrybować.
[Pole adresu e-mail]
Subskrybując, zgadzasz się z Warunkami użytkowania i Polityką prywatności




























